Stylizacje lat 60. i 80. – od mini i pasteli po mocne ramiona
Stylizacje z lat 60. to moda, którą po raz pierwszy wymyślili młodzi, a nie ich rodzice. W ciągu dekady pudełkowa garsonka ustąpiła trapezowemu mini, a to z kolei srebrnemu PCV i bohemie hippie. Każdy z tych nurtów da się dziś nosić. Wystarczy jeden mocny akcent na spokojnej, współczesnej bazie.
Lata 60. to dekada, w której modę po raz pierwszy dyktowali młodzi
W latach 60. młodzi po raz pierwszy w dziejach wylansowali własny styl: mniej formalny, bardziej kolorowy i prowokacyjny. Nastolatki przestały wyglądać jak miniatury rodziców w sukienkach za kolano.
Tło tworzyły powojenny wyż, pierwsze własne pieniądze młodych i druga fala feminizmu, która domagała się swobody także w ubiorze. W połowie dekady stolica mody przeniosła się z Paryża do Londynu. Krawiectwo na miarę ustąpiło ubraniom gotowym. Swingujący Londyn z butikami przy Carnaby Street i King’s Road stał się sceną całej rewolucji.
Dekada nie miała jednego stylu. Złożyło się na nią kilka nurtów, które następowały po sobie i częściowo się przenikały:
- Elegancja po latach 50. – początek dekady, Nowy Jork i Waszyngton; jednokolorowe komplety, rękawiczki i kapelusiki odziedziczone po poprzedniej epoce.
- Mod – od około 1963 roku, Londyn i Mary Quant; młodzieżowa, graficzna sylwetka i coraz krótsze spódnice.
- Space age – od 1964 roku, Paryż i André Courrèges; futuryzm zrodzony z wyścigu kosmicznego, biel i syntetyki.
- Bohema hippie – od 1967 roku, San Francisco i „lato miłości”; powrót do natury i ręcznie robione ubrania na finał dekady.
Na tej mapie łatwo umieścić każdy fason: garsonka należy do początku dekady, mini do stylu mod, srebro do space age. Styl hippie przetrwał najdłużej. Stylizacje dzieci kwiatów do dziś opierają się na jego frędzlach, zamszu i kwiatowych wzorach.
Co nosiły kobiety w latach 60.?

Kobiety lat 60. przeszły drogę od garsonki ze spódnicą w talii do sukienki, która talię całkiem pomijała. Tę drogę wyznaczają trzy sylwetki, a każda ma własną linię, długość i materiał.
Pudełkowy żakiet i spódnica ołówkowa w stylu Jackie Kennedy
Pudełkowy żakiet ma prosty, kanciasty krój i kończy się w talii albo tuż nad biodrem. Nie ma wcięcia, często brakuje mu kołnierza, za to ma duże guziki i rękaw trzy czwarte. Pod nim stoi spódnica ołówkowa, wąska na biodrach, kończąca się na kolanie lub tuż pod nim.
Talię zaznacza tu sama spódnica, bo jej pas wypada w naturalnym miejscu. Komplet szyto z tweedu, wełny bouclé albo grubego jedwabiu, najczęściej w jednym kolorze od stóp do głów. Ta sylwetka należy do najbardziej oficjalnych wyjść.
Trapezowa sukienka mini z kozakami do kolan
Sukienka trapezowa, czyli shift dress, opada prosto od ramion i lekko rozszerza się ku dołowi. Nie zaznacza talii, biustu ani bioder. Jej długość kończy się w połowie uda, a pod koniec dekady jeszcze wyżej.
Minispódniczka działa na tej samej zasadzie: prosty krój, pas na biodrach i rąbek wysoko nad kolanem. Do mini noszono kozaki do kolan na płaskim obcasie i kryjące, często kolorowe rajstopy. Codzienną tkaniną stał się dżersej, a obok niego akryl i poliester, które się nie gniotą i trzymają kolor.
Biel, srebro i połyskujące PCV w duchu space age
Space age to sylwetka jak z deski kreślarskiej: krótka, geometryczna, z wycięciami i ostrymi szwami. André Courrèges pokazał w 1964 roku białe mini, kombinezony spodniowe, okulary ze szczeliną i płaskie botki go-go. Pierre Cardin dorzucił tuniki i ogromne kołnierze, a Paco Rabanne w 1966 roku sukienki z metalowych płytek.
Materiały pochodziły raczej z fabryki niż z tkalni: połyskujące PCV, winyl, nylon, lurex, spandex i srebrna folia. Sztywne PCV nie oddycha, dlatego szyto z niego płaszcze, sukienki trapezowe i dodatki, rzadziej ubrania na co dzień. Kolorystyka ograniczała się do bieli, srebra i pojedynczych czystych barw.
W palecie całej dekady nasycone barwy stały tuż obok pudrowych pasteli. Pomarańcz, cytrynowa żółć, fuksja i turkus sąsiadowały z bladym różem, błękitem i miętą. We wzorach królowały geometria, pasy, kwiaty i wzory op-art. Bridget Riley i inni artyści op-artu budowali iluzję ruchu z czarno-białych fal, kół i szachownic.
U schyłku dekady linia się odwraca: spódnice wydłużają się do midi, a potem do maxi. Krótki trapez przestaje być obowiązkowy, a do szaf wracają miękkie, płynące tkaniny, znane potem ze stylizacji lat 70.
Ikony lat 60., od których wciąż pożyczamy styl

Każda ikona dekady to jeden typ stylu. Przy każdej stoją elementy, które łatwo przenieść do własnej szafy:
- Jackie Kennedy – klasyczna elegancja: toczek pillbox, jednokolorowy komplet i duże okulary przeciwsłoneczne.
- Audrey Hepburn – elegancja w wersji minimalistycznej: mała czarna, spodnie capri do kostki i płaskie baleriny.
- Twiggy – chłopięcy mod: sylwetka bez talii, mini do połowy uda i kolorowe rajstopy.
- Brigitte Bardot – swobodna zmysłowość: bluzka bardotka z odkrytymi ramionami, kratka vichy i rozkloszowana spódnica.
- Jane Birkin – bohema: wiklinowy koszyk zamiast torebki, biały T-shirt i dzwony albo bardzo krótka sukienka.
- Françoise Hardy – paryska nonszalancja: męska marynarka, spodnie z prostą nogawką, botki, a wieczorem metaliczna mini.
Która z nich jest najbliżej ciebie? Jeśli w szafie dominują proste komplety, twoją ikoną jest Jackie. Jeśli wolisz dżinsy, marynarki i swetry, bliżej ci do nonszalancji Françoise Hardy. Jeśli wolisz luz, bliżej ci do Birkin, której koszyk i dzwony należą dziś do stylizacji w stylu boho.
Kreska na dolnej powiece, sztuczne rzęsy i natapirowany kok beehive

W makijażu lat 60. najważniejsze były oczy, a usta zostawały nude albo jasnoróżowe. Cera miała być gładka i matowa, bez rozświetlacza.
Kreskę eyelinerem prowadź po górnej powiece, tuż przy linii rzęs, i wyciągnij ją ku górze za zewnętrzny kącik. Załamanie powieki zaznacz cienką, ciemną linią, której nie rozcierasz w dół. Linię wodną rozjaśnij białą kredką, a oko optycznie się powiększy.
Na górną powiekę doklej sztuczne rzęsy na pasku albo kępki przy zewnętrznym kąciku. Kreskę na dolnej powiece rysuj płynnym eyelinerem z krótkich, pionowych kreseczek w odstępach, od nasady rzęs w dół. Zamiast niej możesz dolne rzęsy mocno wytuszować.
Pierwszy biegun fryzur to objętość. Włosy tapiruje się od nasady, na pasmach z czubka głowy i korony, czesząc grzebieniem w stronę skóry. Wierzch wygładza się szczotką i upina wysoko w kok beehive albo zostawia puszystą koronę z grzywką i opaską na włosy, jak u Bardot.
Drugi biegun to precyzja: geometryczny bob Vidala Sassoona, ścięty ostro na linii żuchwy, z prostą grzywką i bez lakieru. Taki bob wymaga gładkich włosów i podcinania co kilka tygodni, żeby linia została ostra.
Jak nosić modę lat 60., żeby nie wyglądać jak w przebraniu?

Zasada jest jedna: jeden mocny akcent z dekady na spokojnej, współczesnej bazie. Akcentem może być sukienka trapezowa, pudełkowy żakiet, kozaki do kolan albo mocna kreska na oku. Reszta zestawu zostaje gładka, w jednym lub dwóch kolorach.
Gotowe zestawienia łączą element retro, współczesną bazę i buty:
- Biuro – pudełkowy żakiet w pastelu, proste spodnie w kant i biała koszulka, do tego czółenka na niskim obcasie.
- Weekend – sukienka trapezowa w pasy na gładkiej koszulce z długim rękawem, kryjące rajstopy i buty Mary Jane.
- Wieczór – srebrna mini o prostym kroju, czarne rajstopy i krótki, gładki płaszcz, do tego czółenka na niskim obcasie.
Skąd wiadomo, że to już za dużo? Kostium zaczyna się wtedy, gdy w jednym zestawie spotykają się mini, kozaki, kok beehive i graficzna kreska. Dekadę niesie albo ubranie, albo buty, albo twarz. Nie łącz też dwóch nurtów naraz, na przykład toczka pillbox ze srebrnym PCV.
Część dodatków buduje klimat dekady sama, nawet przy dżinsach i białej koszuli. Kocie okulary albo oprawki o geometrycznych kształtach, białe lub w kolorze kości słoniowej, odmieniają zwykły płaszcz. Buty Mary Jane z paskiem pasują do spódnicy midi i do spodni z podwiniętą nogawką. Opaska na włosy i jedwabna apaszka zawiązana na szyi dopełniają weekendowy zestaw. Toczek pillbox zostaw na wesele.
Od modsów kobiety przejęły damski garnitur z wąskimi klapami i prostą, lekko skróconą nogawką. Pod marynarkę zamiast koszuli wkłada się cienki golf, w kolorze garnituru albo w kontrastowej czerni.
Lata 80. to mocne ramiona, neonowe kolory i błysk cekinów

Po luźnym trapezie lat 60. przychodzi sylwetka odwróconego trójkąta: szerokie ramiona, zaznaczona talia i wąskie biodra. Ramiona poszerzały poduszki, talię ściągał szeroki pasek, a dół zwężał się ku kostce. Dekada miała dwa bieguny: biurowy power dressing i sportowo-dyskotekowy błysk.
Marynarka z poduszkami w duchu power dressingu
Power dressing powstał dla kobiet, które wchodziły do biur i zarządów zdominowanych przez mężczyzn. Marynarka z poduszkami na ramionach, często dwurzędowa i sięgająca bioder, miała dodawać sylwetce autorytetu. Noszono do niej spódnicę ołówkową, czółenka, złotą biżuterię i duże klipsy.
Proporcje są proste: linia ramion wyraźnie wychodzi poza linię bioder. Szew rękawa leży za naturalnym barkiem. Długi przód marynarki tworzy pionową linię, która wysmukla tułów. Spodnie z wysokim stanem i zaprasowanym kantem równoważą mocną górę.
W PRL ten trend przyjął postać garsonki z mocno wypchanymi ramionami, szytej często u krawcowej. Obok niej królowała szmizjerka, czyli sukienka koszulowa z kołnierzykiem, guzikami i paskiem w talii. Moda PRL dodała do tego relaksy, czyli śniegowce na grubej podeszwie.
Dziś poduszki są cieńsze. Marynarka oversize zastępuje sztywny kostium z tamtych lat. Na co dzień nosi się ją z białym T-shirtem, mokasynami i mom jeans o wysokim stanie i zwężanej nogawce.
Neonowe legginsy, cekiny i ortalion na imprezę w stylu lat 80
Drugi biegun narodził się na parkiecie disco i na zajęciach aerobiku. Legginsy, body, getry i frotki mieszały się z cekinami, lurexem i rękawami typu nietoperz. Paleta dekady to fuksja, kobalt, mięta, złoto i srebro, często zestawiane kontrastowo w jednym stroju.
Polskim akcentem jest ortalion, cienka, szeleszcząca tkanina z nylonu, z której szyto kurtki i dresy. Obok niego nosiło się dżinsy marmurki, przecierane na jasne plamy.
Jak przenieść to dziś na imprezę i nie przesadzić? Wystarczy jeden błyszczący element i jeden neon, a resztę bierzesz z codziennej szafy.
Zestawienia na wieczór opierają się na marynarce oversize albo mom jeans:
- Impreza tematyczna – cekinowy top, legginsy w neonowej fuksji, marynarka oversize z podwiniętymi rękawami i białe sneakersy.
- Wyjście ze znajomymi – kobaltowa marynarka z poduszkami, mom jeans, złote kolczyki i czółenka.
- Wersja PRL – miętowa kurtka z ortalionu, mom jeans, srebrne koła w uszach i białe trampki.
Złoto i srebro najlepiej wypadają w biżuterii, kobalt w marynarce, fuksja w legginsach, a mięta w kurtce lub dodatkach.







